poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Ukraina Unite 2014

3xD!!! Duszno. Deszczowo. Do dupy... tak pokrótce można określić ten wyjazd. Nastawiłem się na fotografię górską i obyczajową, zdjęć wykonałem niewiele w dodatku nie zbyt ciekawych. Był to mój 5-ty wyjazd do "ojczyzny Dziada", jednak najbardziej spośród wszystkich obfity w ulewne deszcze, które nie pozwoliły na zbyt wielką przygodę. A na Ukrainie nic się nie zmienia od lat, pomimo wyjątkowej sytuacji "radzieckiej", na zachodzie Ukrainy życie toczy się swoim tempem, powoli, ubogo, ale raczej szczęśliwie. I oby sytuacja ta nie uległa zmianie, całym sercem jestem z Wami - свобода України!!!
Czuję wielki niedosyt i lekkie rozczarowanie, lecz postaram się tam wrócić jak najszybciej, wierzę że jeszcze tego roku...

Plackartnyj poyizd czyli tanio, powoli, w upale ale wygodnie...





To o czym wspominałem, spokój na zachodzie Ukrainy da się zaobserwować choćby wypoczywającym żołnierzem...


Sex Lazeszczyna, po prostu :) Miejsce mojego pierwszego noclegu.


Chłop się narobił... wtorek godziny poranne za sklepem...




Yasinia. Powrót po 5-ciu latach. Zupełnie bez zmian, no może z jedną małą. W barze, w którym podawano kiedyś zajebisty barszcz, barszczu już nie ma, są za to... pączki i smażona ryba hehe choć jedno do drugiego nie pasuje, nawet dobrze smakuje :)
Bardzo dobre miejsce wypadowe w góry... z jednej strony Świdowiec z najwyższą Bliźnicą w pobliżu, z drugiej Gorgany, a z trzeciej Czarnohora... wszystko to na wyciągnięcie ręki, oczywiście przy sprzyjających warunkach pogodowych, których do jasnej cholery zabrakło :(







Pyszna solanka u Maszki :)


Nie rzadki widok niestety... deszcz, dużo deszczu...


No i kto odważy się "zajumać" ? ;)







Pamięci poległym w starciach z ruskimi świniami...







 Wesele że hej!


Ładne zdjęcie cerkwi miało wyjść i mi Maciej z K2 wracający wskoczył...



Mokro i w chmurach, standard tego lata...






Widok ze szczytu mówi sam za siebie - widoczność max 10 metrów... Dupa cycki!


Schodząc w dół, po zajebistej burzy i ulewie odsłonił się nieco widok...cóż było już za późno...




Punkrock nie umarł jest takie stwierdzenie. Podtrzymuję. We mnie nie umarł!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz