Z Karkonoszy przywiozłem jeno te oto zdjęcie (niestety nie zakupiłem futra, choć jest śliczne i nawet mnie mogłoby być w nim do dupy) odrobinę wspomnień (np. z sauny) i rozwaloną stopę, którą szybko trzeba zregenerować, bo coś Tatry po głowie chodzą... :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz