poniedziałek, 30 września 2013

Wrześniowe Tatry z Tyśką :)

I oto kolejny raz zagościłem w ukochanych Tatrach. Miało być jesiennie, było zimowo, czyli tak jak lubię najbardziej. Lekko przedłużony weekend o piątek i poniedziałek, plecaki na siebie i hej duszo do góry :) Do schroniska "Na Morskim Oku" dotarliśmy już w ciemnościach, w drodze racząc się wytworną butelką brandy, którą to Tyśka zabrała ze sobą. Tam poznaliśmy "przeludzi" tj. 5tkę pozytywów z okolic Łodzi. Jak się później okazało nie była to jedyna noc spędzona razem na "bardaszce" :) Ale krótko o trasie. W planie dnia następnego było porachowanie się z Rysami, niestety ulewa jaka zapanowała tego dnia nie pozwoliła na wyjście ze schroniska przed południem, więc jedynym rozsądnym rozwiązaniem było przejść do kolejnego miejsca noclegowego czyli "Schroniska w Dolinie 5 Stawów Polskich". Tam znowu spotkaliśmy się z Łódzką ekipą i bardacha :) W niedzielę na mega kacu przy całkiem niezłej pogodzie przeskoczyliśmy "Orlą Perć" Zawratem i przez Halę Gąsienicową w dół na już łóżkowy nocleg. O tak właśnie w 2 zdaniach to było. Fot. mieszane by Tyśka & LuMa.

Tyśka w drodze na Morskie.

Wypinka na niedźwiadka :)

Szalone rękawice "Patora".

Chłopcy z Łodzi - pozdro!



W drodze na 5 stawów.




Pierwsze spojrzenie na Dolinę Pięciu Stawów. Górki często to chowały się to pokazywały pośród chmur.


Piwko w 5-tce zacne.

Uśmiechnięty Wicia "słoikowy".


Bardaszka w schroniskowej kuchni. Stopa Wiciego.


Tuż po przebudzeniu na glebie, Ruda na kacu.

Po szybkim śniadanku, pysznym piwie zaprosiłem Tyśkę na Zawrat.
















Zaśnieżony, zalodzony Zawrat 2159 m n.p.m.

Panorama z Zawratu w stronę Pięciu Stawów.




Z głową w chmurach.

Zejście na stronę Hali Gąsienicową.









Hala Gąsienicowa w jesiennej scenerii. Na pierwszym planie a właściwie w tle Kościelec.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz