Jak zawsze spontanicznie zebraliśmy się na naszym "punkowisku" by pomodlić się, wyspowiadać i zwyczajnie "pobardować". W IV edycji wzięły udział następujące osobistości: Ojciec Krzysztof (nie mogło go zabraknąć), Siostra Barbara, Brat Maciej oraz dwie świeżynki: Maria i Bezimienny. Na miejsce dotarliśmy wczesnym wieczorem, jednak o tej porze roku było już ciemno jak w przysłowiowej "dupie" :) Szybka organizacja ognia, rozbicie pałatek i mogliśmy zasiąść do wieczornej modlitwy.
| Maria (po lewo) i Siostra Barbara kątem plują. |
| Zdjęcie paszportowe Ojca Krzysztofa. |
| Cisza, spokój, nic się nie dzieje... jeszcze :) |
| Klateczka Ojca. |
| O poranku była tym razem i kawa. |
| Stałe miejsce biwakowe. Nadal nic się nie dzieje... |
| Barbra przy śniadanku. |
| I tylko siekiery... hasło pielgrzymki 2rd. |
| Córka Ojca. |
| I się zaczęło. W pewnym momencie przyszło 2 gości, pomarudzili, że namioty na trasie biegu postawiliśmy. Cóż takie ot zafundowaliśmy biegaczom przeszkody :) |
| Obelix naparza. |
| Publika. Gromkie brawa. Zdjęcia. |
| Bezimienny trzymający puchar dla maratończyków. |
| "Moje pije już ze szklanki! -A mój się nauczył z puszki! -Gdzie kupiłaś czarne glanki na te śliczne małe nóżki?" |
| Obóz zwinięty. Już w głowie V edycja. Kiedy? Niebawem. Gdzie? Na punkowisku. |
| Jesienne kolory. |
| Do modlitwy zachęcający Ojciec Krzyś. |
| I takie torpedy podjechały. |
Jak zawsze było miło. Jak zawsze coś się wydarzyło. Historia się pisze...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz