sobota, 6 września 2014

ZAAAAAAAAAAJEBISTA SOBOTA 6-go 9-tego

To jest nasze szczęście, to nasza miłość...

Pojechaliśmy na rowerze kawałek za miasto, by oderwać się od "codzienności",  zrobić ognicho, dobrze się bawić,a jak to Kacper określił: pokrzyczeć, pobiegać, pobawić się i wszystko :)








Helikopterek wg. Kacperskiego



W oczekiwaniu na obiad, Kacper oglądał a tato opowiadał historię, jednak nie brak mi fantazji :)



Konsumpcja w iście zacnych warunkach, no ale czy pieczone ziemniaczki i kiełbacha z ognia mogłyby smakować lepiej gdzie indziej... zdecydowanie nie :)



Po obiedzie "łąkowe" wariacje..



A to już zdjęcia dla skauta FC Barcelony tudzież Paris Saint-Germain.




I kwiatuszka się tacie dostało :)



A z wieczora... w góry stary...




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz